Menu

Stanowisko gamingowe

Marzec 28, 2017 - Stanowisko gracza
Stanowisko gamingowe

Kto nie marzył o stanowisku do gier takim, jak nieraz można zaobserwować w mediach społecznościowych na okazałych fotografiach. Poszczęściło mi się finansowo, dlatego ja również jestem dumnym użytkownikiem podobnego stanowiska gamingowego. Koszt zbudowania mojego był niemały, zawierał pięć cyfr, ale nie będę go bliżej określał na stronie. W zamian opiszę wam, co ja wybrałem do tego szczególnego miejsca oraz jakie planuje dalsze ekspansje tej prywatnej świątyni gier komputerowych.  

Wszystko oczywiście zaczyna się od biurka. U mnie jest to model Arena, który nabyłem od polskiego oddziału Arozzi. Urzekł mnie w nim obszerny pulpit i brak jakichkolwiek elementów, które znane są z wersji biurowych. Nie posiadam żadnej kolekcji tajnych dokumentów, które musiałbym ukrywać w szufladach. Pulpit Arozzi Arena w zupełności wystarczy na moje skromne notatki, które głownie zawierają kombinacje klawiszy potrzebne w konkretnych grach. Żeby zakończyć tematy związane z meblami, zdradzę wam, że fotel gamingowy kupiłem od Akracing. Oryginalnego ProX udało mi się wyrwać poniżej 1500 złotych. Do tematu foteli dla graczy będę wracać jeszcze wielokrotnie, stąd w tym artykule potraktuję je nieco po macoszemu. Wspomnę jeszcze, że siedzę na czerwonym fotelu wymienionej serii. Innych mebli w kąciku gamingowym nie posiadam.

Często wymieniam akcesoria, którymi się posługuję podczas dominacji e-sportowej. Niestety nawet produkty opisywane jako ekstra wytrzymałe, przy moich wygibasach i bezpardonowych atakach pozostają sprawne zaledwie przez kilkanaście miesięcy. Pisząc te zwierzenia, w dłoni dzierżę myszkę E-Blue Auroza Gaming V2. Dobrze wywarzona, bardzo stosowny poziom DPI, a na dodatek absolutny brak udziwnień. Teraz myszki gamingowe czasami są bardziej abstrakcyjne niż obraz z epoki kubizmu. Takie dziwactwa zdarzają się także u E-Blue, ale firma daje możliwość zakupu również wielu nieprzesadzonych myszek. Marce tej pozostałem wierny udając się do sklepu po klawiaturę. Wybór padł na E-Blue Mazer. To moja pierwsza klawiatura mechaniczna. Wcześniej znane mi były tylko technologie membranowe. Wpadła mi w oko, bo nie ma takich szerokich brzegów, tylko koncentruje się na niezbędnej powierzchni z klawiszami. Od dawna jestem rozkochany w wąskich klawiaturach. Nie lubię tych kolosalnych wersji dla graczy, które sprawiają wrażenie, jakbyśmy na biurku położyli wielką deskę. Filigranowe klawiatury gamingowe to zdecydowanie mój wybór numer jeden. W przypadku słuchawek komputerowych nie byłem już taki lojalny i zaufałem firmie Razer. Z dumą noszę Kraken 7.1 Chroma. Czarny, charakterny i tworzący dźwięki, których nikt nie zapomni po odejściu od komputera. Jak na słuchawki dla gracza, Razer Kraken nie zawodzi także podczas muzycznych uniesień.

Na koniec przejść czas do mojego PC. Komputer wymieniałem w 90% przed 2 miesiącami, stąd może pochwalić się bardzo aktualną konfiguracją. Procesor i7-7700 ale bez odblokowanego mnożnika, już teraz mogę powiedzieć, że nie przydałby mi się w realnym zastosowaniu, aby osiągnąć coś więcej, niż dostałem. Świeżutka jednostka obliczeniowa z bieżącego roku. Spodoba wam się karta graficzna. To czerwona 1070 Gaming X – sygnowana oczywiście przez MSI. Do mojego PC wstęp mają wyłącznie karty niereferencyjne. Całość uzupełniają dwie kości Kingston HyperX po 16Gb każda. Zbieram dane od wielu lat, dlatego ten PC musiał dostać aż 3 dyski. Dwie jednostki HDD jako archiwum i dynamiczny dysk SSD do aktywniejszych działań. Centrum zasilania wyprodukowało mi Silentium PC. Na koniec obudowa komputerowa. No tak, koronacją gamingowego PC musiał stać się Zalman. Nie posiadam w niej żadnych okienek, gdyż mój sprzęt komputerowy nie jest do podziwiania przez postronnych, którzy nie docenią jego siły przyciągania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *